Dziś opowiem Wam moją historię. Jak doszedłem do wniosku, że trzeba zacząć współpracę z brokerem, który przeprowadzi kompleksową kontrolę.

Inspirujący początek

Jak wiele osób zacząłem myśleć o dodatkowym źródle dochodu. W pewnym momencie mojego życia zdałem sobie sprawę, że jedna praca nie wystarczy, aby zapewnić sobie godną przyszłość. Zacząłem szukać sposobów na zarabianie pieniędzy, ale szczerze mówiąc, przez długi czas miałem wątpliwości. Inwestowanie to poważna sprawa i nie wiedziałem, od czego zacząć. Jestem osobą niezdecydowaną i tak się złożyło, że odkładałam ten krok na później przez długi czas. Jako dziecko zawsze interesowało mnie, jak działają rynki, jak można zarobić na akcjach, w jaki sposób ludzie na Wall Street robią wielkie interesy i dlaczego tak głośno krzyczą na parkietach giełdowych.

Ale gdy dorosłem, zdałem sobie sprawę, że nic nie wiem o tej stronie społeczeństwa. Naturalnie, gdy tylko zacząłem interesować się inwestowaniem, zacząłem więcej niż raz widzieć banery reklamowe w mediach społecznościowych, które mówiły, że można zacząć od minimalnych inwestycji. Reklamy handlu, opcji binarnych, inwestycji bez ryzyka – były wszędzie. Widziałem ludzi, którzy mówili, że odnieśli sukces jako inwestorzy i osiągnęli ogromne zyski na giełdzie.

Ale oczywiście zrozumiałam, że to wszystko jest tylko reklamą skierowaną do mnie i nie powinnam klikać w pierwszy link.

Pewnego dnia, pomimo wątpliwości, postanowiłem spróbować. Zarejestrowałem się u dość znanego brokera i początkowo zainwestowałem niewielką kwotę. Nie napiszę tutaj jego nazwy, abyś nie uznał tego za reklamę.

Opanowanie handlu

Na początku było ciekawie. Zapoznałem się z platformą, nauczyłem się wykonywać proste operacje, studiowałem wykresy, czytałem artykuły. Jednak im bardziej zagłębiałem się w ten świat, tym bardziej zdawałem sobie sprawę, że nawet najprostsze rzeczy wymagają umiejętności i wiedzy, których nie posiadałem. A jeśli istniały, to były tylko powierzchowne.

I wiecie co, pewnego dnia natknąłem się na reklamę innego brokera, który obiecywał po prostu niesamowite wyniki. Powiedzieli, że w ciągu kilku tygodni nauczą mnie wszystkich tajników handlu, że będę w stanie zarobić duże pieniądze przy minimalnym ryzyku. Jako typowy nowicjusz dałem się nabrać na te obietnice. Nie wiem, może w tym momencie mój mózg odmówił posłuszeństwa. Doładowałem u nich konto niewielką kwotą i… Wszystko okazało się nie takie, jak się spodziewałem. Mój depozyt został natychmiast zniszczony. Pewnie nie minął nawet tydzień. Oczywiście, nikt mnie tego nie uczył. Menedżerowie, którzy się ze mną kontaktowali, po prostu powiedzieli mi, co mam robić. Gdy zadawałem pytania, zmieniali temat. I pewnie, jak wielu z Was, pojawiła się sugestia, aby zwiększyć depozyt.

Odmówiłem. Pracownicy brokera przestali się ze mną kontaktować i nie odpowiedzieli na moje pytania. I wtedy zacząłem szukać o nim informacji w Internecie. I wtedy wszystko zaczęło się układać. Okazało się, że takich osób jak ja jest wiele. Zdałem sobie sprawę, że nie jestem jedyny w takiej sytuacji i zaczęły pojawiać się prawdziwe historie innych traderów, którzy również padli ofiarą oszustów.

Jednak po zapoznaniu się z recenzjami zdałem sobie sprawę, że nie ma to sensu i że niezwykle trudno będzie cokolwiek udowodnić.

Przeczytaj także:  Licencja MISA — dlaczego nie warto jej ufać?

Punkt zwrotny

Czy to mnie złamało? Bardzo. Przez długi czas zmagałem się z depresją i natrętnymi myślami, że na tym świecie nie da się uczciwie zarobić dużych pieniędzy. Zacząłem popadać w paranoję – miałem wrażenie, że oszuści są wszędzie. Znasz ten stan, kiedy jesteś nakręcony do granic możliwości i każdy krok twoich bliskich doprowadza cię do szału. Potem nadeszła apatia. Nie miałem ochoty pracować, spotykać się ze znajomymi, oglądać filmów ani czytać książek. Wydawało się, że nie straciłam wiele, ale uświadomienie sobie, że ja, pozornie inteligentna osoba, dałam się tak oszukać, zabiło mnie. Moja samoocena była na najniższym poziomie.

Ale potem pomyślałem: skoro nie mam wiedzy w tym zakresie, to skąd mam wiedzieć, że ten broker nie jest tym, czego potrzebuję? Zrozumiałem, że muszę bliżej poznać tę branżę.
Może problem polega na tym, że po prostu nie byłem gotowy na rynek i nie rozumiałem, jak on działa? Nawet jeśli nie mam dużej wiedzy w dziedzinie finansów, nie oznacza to, że nie mogę się jej nauczyć. I to stał się pierwszy krok mojego szkolenia.

Zacząłem szukać opinii o brokerach, czytać o ich rejestracji, licencjach, szukać informacji o tym, jak sprawdzić firmy i ich reputację. W tym celu korzystałem z oficjalnych źródeł, rejestrów organizacji finansowych, a także forów, na których doświadczeni traderzy dzielili się swoimi opiniami i poradami. Zrozumiałem, że każdy broker ma swoje wady i zalety, i ważne jest, aby zrozumieć, czego dokładnie oczekujesz od współpracy z nim.

Moje wnioski

Po pewnym czasie zdałem sobie sprawę, że mój pierwszy broker nie był taki zły, a warunki handlowe, które oferował, były całkiem przyzwoite dla początkującego. I nie było potrzeby, aby zmieniać go na coś niezrozumiałego. Zrozumiałem, że możesz współpracować z dowolnym brokerem (jeśli ma licencję), jeśli tylko dowiesz się, jak sprawdzić jego wiarygodność i czego oczekujesz od tej współpracy. Zdałem sobie sprawę, że każdego brokera można sprawdzić. Z reguły informacje na ich temat są rozproszone i nie każdy prywatny inwestor, zwłaszcza początkujący, wie, czego szukać. Dlaczego niektóre firmy są wiarygodne, a inne nie? Ale to wszystko jest częścią procesu uczenia się. Widzisz, handel to całe zjawisko i chociaż byśmy tego chcieli, istnieją również źli brokerzy. Co więcej, nawet dobrzy brokerzy mają swoje niuanse.

Ale nie można z tym nic zrobić, bo tam, gdzie są pieniądze, zawsze jest ryzyko. I musimy się z tym ryzykiem pogodzić.

Ale ja osobiście wierzę, że jeśli człowiek czegoś chce, to na pewno to osiągnie. Nauczyłem się oceniać, z kim mam do czynienia i czy firma jest warta mojej uwagi. Oznacza to, że każdy może to zrobić. Tak więc, nawet jeśli w historii Twoich transakcji pojawiły się jakieś straty, nie oznacza to, że wszystko jest już skończone i handel jest kiepski. Każde doświadczenie jest bardzo cenne. Dlatego się nie poddaję i dalej zgłębiam tę branżę. A następnym razem opowiem wam, jak próbowałem oszukać rynek, nawet nie wiedząc, czym są pary walutowe.

Przeczytaj także:  Licencja MISA — dlaczego nie warto jej ufać?

Mateusz Novak

Cześć, nazywam się Mateusz Nowak, jestem traderem, który dzieli się swoją wiedzą i stale doskonali sztukę pisania. Kopiowanie materiałów na stronie jest zabronione, jeśli jednak mimo to uda Ci się to zrobić, proszę podaj moje autorstwo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *